Wystawa „Dom”
19.01.2023 do 23.02.2023r.

Please wait while flipbook is loading. For more related info, FAQs and issues please refer to DearFlip WordPress Flipbook Plugin Help documentation.

(Nie)znane sąsiedztwo

Twórczość Krzysztofa Piętki jest ściśle związana z miejscem, w którym żyje i tworzy swoje obrazy, a także z historią jego rodziny i najbliższej okolicy. Pracownia artysty znajduje się w jego rodzinnym domu w Babicach, zaledwie kilka minut jazdy rowerem od Bramy Śmierci i komór gazowych Auschwitz II-Birkenau. Skomplikowane sąsiedztwo i historia terenów poobozowych towarzyszą artyście od najmłodszych lat życia, choć długo nie był całkiem świadomy, w jakim miejscu przyszło mu żyć.

“Widziała dym z krematoriów Birkenau”

Historia rodziny Krzysztofa Piętki jest ściśle związana z okolicami Oświęcimia. Jego dziadkowie przed wybuchem II wojny światowej mieszkali w niewielkich miejscowościach nieopodal miasta, które stało się symbolem Holokaustu – w Babicach i Brzezince. W 1941 roku babcia Krzysztofa, Marta, miała zaledwie 7 lat. Dziadek Emil – 25. Wraz z rodzinami musieli opuścić własne domy, podobnie zresztą jak tysiące osób wysiedlonych z okolicznych wsi, a także z Oświęcimia. Domy rodzinne dziadków Krzysztofa po wysiedleniu zostały zburzone, a materiał z ich domów został wykorzystany do budowy obozu Birkenau. Cały inwentarz żywy, nieruchomości, pola uprawne zostały natomiast skonfiskowane na potrzeby rozbudowy obozu.

“Babcia została wysiedlona do Bierunia Nowego, około 2,5 kilometra od jej domu. Wspominała w rozmowach ze mną, że jako mała dziewczynka widziała smugi dymu unoszącego się z krematoriów Birkenau. Zapamiętała duszący fetor palonych ludzkich ciał, który był wyczuwalny wiele kilometrów od obozu. Widziała też pracujących więźniów na okolicznych polach uprawnych, sąsiadujących z jej dawnym domem” – przywołuje relacje swojej babci Krzysztof.

Z ponad 500 domów zachowało się zaledwie kilka

Po II wojnie światowej dziadkowie wrócili do rodzinnych wsi. Krzysztof nigdy nie rozmawiał jednak z dziadkiem na ten temat – zmarł w 2000 roku, gdy chłopiec miał zaledwie 10 lat.

“Nie mogę sobie wyobrazić co czuł dziadek Emil, który wracając do rodzinnej Brzezinki, zamiast swojego domu zobaczył całkowicie zmieniony pejzaż miejscowości – gigantyczny obóz koncentracyjny. We wsi zburzono 524 domy pod budowę Birkenau, a zachowało się tylko sześć” – opowiada Krzysztof.

Sama babcia mówiła o wojennych wspomnieniach niechętnie – wydarzenia te były dla niej ogromną traumą. Jaka była jej powojenna historia? Dziewczynka wraz z rodzicami wróciła do Babic i podobnie jak jej przyszły mąż zastała pustkę po domu, który został zrównany z ziemią. Rodzina zamieszkała jednak w budynku, który także należał do jej rodziny, jednak szczęśliwie nie został zburzony. Jak mówi Krzysztof, wszystko wskazuje na to, że w czasie wojny został on wyremontowany i zamieszkał w nim osadnik niemiecki pracujący w fabryce IG Farben.

Piętno życia na terenach dawnego obozu

Obok zachowanego domu znajdowały się natomiast pola uprawne, gdzie pracowali więźniowie KL Auschwitz.

“Pierwsze zboże, które zbierała moja babcia po powrocie do domu, było zbożem jeszcze zasianym przez więźniów KL Auschwitz pracujących w tym miejscu” – opowiada Krzysztof Piętka. Jak dodaje, jego dziadkowie zaczynali po wojnie od zera z poczuciem ogromnej traumy, utraty wszystkiego, co mieli, w zupełnej biedzie. “Podobnie jak inni ludzie wracający na tereny poobozowe – także z ogromnym piętnem życia na tych terenach” – relacjonuje artysta. Zaczynali tu jednak swoje życie zupełnie od nowa.

Dziadkowie Krzysztofa nie chcieli rozmawiać z dziećmi i wnukami o bolesnych wspomnieniach. Jak to jednak często bywa, historia sama przypominała o sobie. Mama Krzysztofa jako dziecko, bawiąc się w przydomowym ogródku, znalazła zakopane nazistowskie monety z widocznymi na nich swastykami.

Piękne, a zarazem niebezpieczne miejsce

Krzysztof Piętka urodził się w 1990 roku, niemal 50 lat po zakończeniu wojny. Mieszkał w wielopokoleniowym domu wraz z dziadkami, rodzicami oraz rodzeństwem. “Ogromny wpływ na postrzeganie rzeczywistości wywarł na mnie specyficzny teren, na którym mieszkałem jako dziecko i żyję także dziś. To teren zalewowy znajdujący się na skraju wsi Babice. Z jednej strony domu znajduje się rzeka Wisła, a z drugiej jej starorzecze. Podczas powodzi teren ten staje się wyspą. Z jednej strony to piękny, ale i niebezpieczny kawałek ziemi” – mówi twórca.

Wychowywanie się w pewnego rodzaju izolacji sprawiło, że w Krzysztofie wyostrzyła się umiejętność obserwacji tego, co mu najbliższe. Niebezpieczny, bagnisty teren dookoła domu stał się dla niego jako dziecka granicą doświadczenia przestrzeni. Gdy miał 7 lat, zaczął nawiedzać go jednak pewien sen. Chłopiec opuszczał w nim swój dom i wychodził na pobliski wał przeciwpowodziowy – był bardzo ciekaw, co znajduje się na jego końcu.

“W tym śnie postanowiłem udać się w podróż wzdłuż wału, by zobaczyć co znajduje się na jego końcu. Oddalając się od domu pejzaż zmieniał się na coraz bardziej złowrogi. Okoliczna roślinność była coraz bardziej wysuszona. Idąc coraz dalej, ziemia wydawała się być wypalona, bez życia. W końcu moja podróż dobiegła końca – przed sobą zobaczyłem gigantyczną, czarną przestrzeń, która wyrzucała z siebie ogień i spalała wszystko dookoła. Był to przerażający widok” – przywołuje senne wspomnienia Krzysztof. Jak mówi, chciał w śnie uciekać, ale czarna przestrzeń za każdym razem wciągała go w swoje czeluści. Chłopiec wtedy zawsze się budził.

Kilkanaście lat później, Krzysztof już jako dorosły mężczyzna sprawdził w Mapach Google, gdzie rzeczywiście kończy się ten wał przeciwpowodziowy. Okazało się, że to las w pobliżu tzw. “Białego Domku” – drugiej prowizorycznej komory gazowej w Birkenau, gdzie zamordowano tysiące osób w czasie funkcjonowania obozu. Koniec tego wału znajduje się też w pobliżu czterech największych komór gazowych i krematoriów Birkenau (nr II, III, IV i V).

Przedszkole, szkoła i domowe obowiązki

Jednak nie tylko najbliższe otoczenie domu Krzysztofa było związane z historią obozu.

“Gdy byłem w przedszkolu bawiłem się z kolegami nazistowskimi monetami ze swastykami, które znalazła moja mama w ogródku. Jak się później dowiedziałem, w budynku przedszkola w czasie wojny było osadzonych ok. 180 więźniarek KL Auschwitz. Były tam też biura SS. Budynek ten znajdował się na terenie podobozu KL Auschwitz-Birkenau zwanym Babitz” – przywołuje Krzysztof i jak dodaje, także szkoła podstawowa, do której później chodził, znajduje się na terenie byłego podobozu ( została wybudowana już po wojnie).

Jako przedszkolak i uczeń Krzysztof o tym wszystkim jednak nie wiedział. Ale nie tylko o tym. Rodzina Krzysztofa miała pola uprawne we wsiach Babice i Brzezinka. Gdy był chłopcem, pomagał rodzicom w żniwach.

“Pewnego razu pojechaliśmy na pole w Brzezince, które znajduje się ok. 200 metrów od Bramy Śmierci w Birkenau, a zaledwie ok. 15 metrów od wieży wartowniczej SS i drutów kolczastych obozu. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem z bliska obóz Birkenau” – opowiada. Jako małemu chłopcu zabudowania byłego obozu przypominały zamek.

“Nie miałem wrażenia, że jest to coś złowrogiego. Był to dla mnie element normalnego pejzażu. Rodzice później powiedzieli mi, że w tym miejscu zginęło wiele osób, ale nie chcieli obciążać mojej psychiki i mówić bardziej szczegółowo o tym, co się tu wydarzyło”.

Inne pole uprawne rodziny znajdowało się natomiast ok. 150 metrów od tzw. Czerwonego Domku, który był pierwszą prowizoryczną komorą gazową utworzoną w zaanektowanym domu, w której zginęło tysiące osób. Również to pole znajdowało się ok. 20 metrów od ogrodzenia nieukończonego odcinka B-III, tzw. Meksyku, który był częścią obozu Birkenau.

“Do dziś zachował się tam betonowy słup, fragment ogrodzenia wraz z elementami drutu kolczastego” – mówi Krzysztof i jak uzupełnia, inne pola uprawne jego rodziny znajdowały się w centrum wsi Brzezinka, bardzo blisko nieistniejących już baraków szpitalnych dla załogi SS oraz w pobliżu koszar SS.

Rodzinny dom na zdjęciach z czasów wojny

Krzysztof Piętka jako uczeń szkoły podstawowej i gimnazjum uwielbiał historię. Oglądał mapy, analizował je. Jednak historia obozu KL Auschwitz nie istniała szczególnie w jego świadomości.

“Nie rozumiałem miejsca, w którym żyłem. Dopiero mając 20 lat, w 2010 roku, zacząłem regularnie odwiedzać teren dawnego Birkenau. Eksplorowałem teren poobozowy na podstawie zdjęć alianckich, wykonanych z samolotu w 1944 roku. Widać na nich całą infrastrukturę zagłady. A także mój dom. To był dla mnie ogromny szok. Tak zaczęło się zestawianie przeze mnie tych zdjęć z mapami okolicy. Intuicyjnie, stopniowo zacząłem poznawać tereny poobozowe” – opisuje Krzysztof Piętka. Zajęcie to trwa już kilkanaście lat i przez ten czas bardzo zmieniła się jego świadomość historii miejsca, w którym żyje od urodzenia.

Kilka lat temu, po przeczytaniu artykułu Marka Raweckiego „Niechciany Auschwitz” oraz jego książki „Strefa Auschwitz-Birkenau”, przestał też utożsamiać teren obozu wyłącznie z miejscem, gdzie po wojnie zostało utworzone Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. “To zaledwie 4% całkowitego terenu, który swoim zasięgiem obejmował KL Auschwitz. Wiadomo, że to teren najważniejszy – tu znajdują się baraki, ruiny krematoriów, miejsca zagłady. Nie wiedziałem jednak wcześniej nic o istnieniu tzw. Interessengebiet des KL Auschwitz, czyli strefy interesów obozu koncentracyjnego Auschwitz” – dodaje artysta.

Pracownia, która znajduje się dziś na terenie domu Krzysztofa Piętki, wszystkie pola uprawne jego rodziny, a także wszystko, co jest mu najbliższe, wiążą się z terenem, który w czasie okupacji należał do tej strefy.

Tomasz Kobylański – były pracownik merytoryczny Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Współpracownik licznych instytucji edukacyjnych i kulturalnych zajmujących się edukacją historyczną i dyskryminacyjną, w tym m.in. Muzeum Żydowskiego w Oświęcimiu. Publikował w najbardziej poczytnych polskich tygodnikach, m.in. w „Polityce”, „Przekroju”, „Wprost”, „Tygodniku Powszechnym”. Autor licznych publikacji i artykułów związanych z historią II wojny światowej i współczesnym obliczem Oświęcimia. Publikuje również na tematy związane ze sztuką współczesną, m.in. w portalach whiteMAD, WELL.pl oraz magazynie „Art Kurier”.

Tomasz Kobylański – były pracownik merytoryczny Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Współpracownik licznych instytucji edukacyjnych i kulturalnych zajmujących się edukacją historyczną i dyskryminacyjną, w tym m.in. Muzeum Żydowskiego w Oświęcimiu. Publikował w najbardziej poczytnych polskich tygodnikach, m.in. w „Polityce”, „Przekroju”, „Wprost”, „Tygodniku Powszechnym”. Autor licznych publikacji i artykułów związanych z historią II wojny światowej i współczesnym obliczem Oświęcimia. Publikuje również na tematy związane ze sztuką współczesną, m.in. w portalach whiteMAD, WELL.pl oraz magazynie „Art Kurier”.

Tomasz Kobylański

ENG. 

(Un)known neighborhood

Krzysztof Piętka’s work is closely connected to the place where he lives and creates his paintings, as well as to the history of his family and the immediate area. The artist’s studio is located in his family home in Babice, just a few minutes bicycle ride from the Death Gate and gas chambers of Auschwitz II-Birkenau. The complicated neighborhood and history of the former camp area have been associated with the artist since his earliest years, although for a long time he was not fully aware of the place in which he was living.

„She saw smoke from the Birkenau crematoria.”

The history of Krzysztof Piętka’s family is closely linked to the Oświęcim area. Before the outbreak of World War II, his grandparents lived in small villages, Babice and Brzezinka, near the town that became a symbol of the Holocaust. In 1941, Krzysztof’s grandmother, Marta, was just 7 years old. Grandfather Emil was 25. Together with their families, they had to leave their own homes, as did thousands of people expelled from neighboring villages, as well as from Oświęcim. The family homes of Krzysztof’s grandparents were demolished after their expulsion, and the building materials from those homes were used to construct the Birkenau camp. All livestock, real estate, and farmland, in the meantime, were confiscated for the expansion of the camp.

Grandma was relocated to Bieruń Nowy, about 2.5 kilometers from her house. In conversations with me, she recalled that as a little girl she saw plumes of smoke rising from the Birkenau crematoria. She remembered the suffocating stench of burning corpses that could be smelt many kilometers away from the camp. She also saw prisoners working in the surrounding farmlands, adjacent to her former house,” Krzysztof recalls the accounts of his grandmother.

Of the more than 500 houses, only a few have remained

After World War II, my grandparents returned to their home villages. However, Krzysztof never talked to his grandfather about this subject – he died in 2000, when the boy was only 10 years old.

I can’t imagine what grandpa Emil felt when, returning to his home village of Brzezinka. Instead of his home, he saw a completely changed landscape of the village – a gigantic concentration camp. In the village, 524 houses were demolished to build Birkenau, and only six remained,” says Krzysztof.

His grandmother talked about her war memories reluctantly – these events were extremely traumatic for her. What was her post-war history? The girl returned to Babice with her parents and, like her future husband, she found emptiness in place of a home, which had been razed to the ground. However, the family lived in a building that also belonged to their family, but luckily it was not demolished. According to Krzysztof, all indications are that it was renovated during the war and inhabited by a German settler working at the IG Farben factory.

The stigma of living in the vicinity of the former camp

Next to the preserved house, by contrast, were farm fields where Auschwitz prisoners had worked.

„The first wheat my grandmother harvested when she returned home was grain that had been planted by Auschwitz prisoners working at the site,” – Krzysztof Piętka recounts. He adds that his grandparents started from scratch after the war with a sense of immense trauma, losing everything they had, in utter poverty. „Just like other people returning to the areas of the former camps – including the immense stigma of living in those areas,” – the artist says. Yet, they were starting their lives here completely anew.

Krzysztof’s grandparents did not want to talk to their children and grandchildren about painful memories. However, as is often the case, history reminded them of itself. As a child, Krzysztof’s mother, while playing in the home garden, found buried Nazi coins with swastikas visible on them.

A beautiful, yet dangerous place

Krzysztof Piętka was born in 1990, almost 50 years after the end of the war. He lived in a multi-generational home with his grandparents, parents and siblings. „I was greatly influenced in my perception of reality by the specific area where I lived as a child and continue to live today. It is a floodplain located on the edge of the village of Babice. On one side of the house is the Vistula River, and on the other is its old river bed. During floods, the area becomes an island. On the one hand, it’s a beautiful, but also dangerous piece of land,” the artist says.

Growing up in a kind of isolation sharpened Krzysztof’s ability to observe what was closest to him. The dangerous, swampy area around the house became the boundary of his awareness of space as a child. When he was 7 years old, however, a dream began to haunt him. In it, the boy would leave his home and walk out onto a nearby levee – he was very curious about what was at the end of it.

„In this dream, I decided to make my way along the embankment to see what was at the end of it. Moving away from the house, the landscape changed become increasingly ominous. The surrounding vegetation was getting ever drier. Walking onward, the land seemed scorched, lifeless. Finally, my journey came to an end – in front of me I saw a gigantic black space, which was spewing fire and burning everything around it. It was a terrifying sight,” Krzysztof recalling the dream. He wanted to escape in his dream, he says, but the black space pulled him into its depths every time. At that point, the boy always woke up.

A dozen years later, Krzysztof, already a grown man, checked on Google Maps where this levee actually ends. It turned out to be a forest near the so-called ‘Little White House’ – the second makeshift gas chamber at Birkenau, where thousands of people were murdered while the camp was in operation. The end of this embankment is also near Birkenau’s four largest gas chambers and crematoria (numbers II, III, IV, and V).

Preschool, school, and household chores

But it was not only the immediate surroundings of Krzysztof’s home that were linked to the history of the camp.

„When I was in preschool, I played with my friends using Nazi coins with swastikas that my mom found in the garden. Later, I learned that during the war, around 180 female prisoners from Auschwitz concentration camp were held in the preschool building. There were also SS offices there. This building was located in the area of the Auschwitz-Birkenau sub-camp known as Babitz,” recalls Krzysztof. He adds that the primary school he later attended is also located on the grounds of the former sub-camp (it was built after the war).

As a preschooler and schoolboy, however, Krzysztof did not know all this. And, there was more he did know about. Krzysztof’s family had farmland in the villages of Babice and Brzezinka. When he was a boy, he helped his parents with the harvest.

„Once we went to the field in Brzezinka, which is located about 200 meters from the Death Gate in Birkenau, and only about 15 meters from an SS watchtower and the barbed wire of the camp. That was the first time I saw the Birkenau camp up close,” he recounts. To a little boy, the buildings of the former camp resembled a castle.

„I didn’t have the impression that it was something ominous. It was just a part of the normal landscape for me. My parents later told me that many people had died in this place, but they didn’t want to burden my psyche and provide more detailed information about what happened here.”

The family’s other farm field, on the other hand, was located about 150 meters from the so-called ‘Little Red House,’ which was the first makeshift gas chamber created in a confiscated house, where thousands of people perished. This field was also about 20 meters from the fence of an unfinished section of BIII, known as ‘Mexico,’ which was a part of the Birkenau camp.

„Until today, a concrete pillar along with fragments of the fence and elements of barbed wire have been preserved there,” says Krzysztof. He adds that his family’s other farm field was located in the center of the village of Brzezinka, very close to the no longer existing hospital barracks for the SS personnel and near the SS barracks.

Family home in wartime photographs

Krzysztof Piętka loved history as an elementary and middle school student. He looked at maps, analyzing them. However, the history of the Auschwitz concentration camp was not particularly present in his consciousness.

„I didn’t understand the place I was living in. It wasn’t until I turned 20 in 2010 that I began regularly visiting the area of the former Birkenau. I explored the former camp area based on Allied photographs taken from an airplane in 1944. These images revealed the entire infrastructure of extermination, including my home. It was a tremendous shock for me. This marked the beginning of my comparison of those photos with local maps. Intuitively, I gradually started to familiarize myself with the former camp areas,” Krzysztof Piętka explains. This pursuit has been ongoing for several years, and during this time, his historical awareness of the place where he lived since birth has undergone significant changes.

A few years ago, after reading Marek Rawecki’s article “The Unwanted Auschwitz” as well as his book „Auschwitz-Birkenau Zone,” he has also stopped associating the camp area solely with the place where the State Museum Auschwitz-Birkenau was established after the war. “It is only 4% of the total area that encompassed the Auschwitz concentration camp. We know that this area is the most important—here are the barracks, ruins of crematoria, places of extermination. However, I was previously unaware of the existence of the so-called Interessengebiet des KL Auschwitz, the Interest Zone of the Auschwitz Concentration Camp,” adds the artist.

The studio, which is located today on the grounds of Krzysztof Piętka’s house, all of his family’s farmland, and everything that is closest to him, is connected with the area that belonged to this zone during the occupation.

__

Tomasz Kobylanski – former faculty member of the Auschwitz-Birkenau State Museum. Currently, he cooperates with numerous educational and cultural institutions dealing with historical and anti-discriminatory education, including the Jewish Museum in Oświęcim. He has published in the most widely read Polish weeklies, including “Polityka,” “Przekrój,” “Wprost,” and „Tygodnik Powszechny.” Author of numerous publications and articles related to the history of World War II and the contemporary face of Oświęcim. He also publishes on topics related to contemporary art, including in the portals whiteMAD, WELL.pl, and the magazine „Art Kurier.”

Tomasz Kobylański

(Nie)znane sąsiedztwo

Twórczość Krzysztofa Piętki jest ściśle związana z miejscem, w którym żyje i tworzy swoje obrazy, a także z historią jego rodziny i najbliższej okolicy. Pracownia artysty znajduje się w jego rodzinnym domu w Babicach, zaledwie kilka minut jazdy rowerem od Bramy Śmierci i komór gazowych Auschwitz II-Birkenau. Skomplikowane sąsiedztwo i historia terenów poobozowych towarzyszą artyście od najmłodszych lat życia, choć długo nie był całkiem świadomy, w jakim miejscu przyszło mu żyć.

“Widziała dym z krematoriów Birkenau”

Historia rodziny Krzysztofa Piętki jest ściśle związana z okolicami Oświęcimia. Jego dziadkowie przed wybuchem II wojny światowej mieszkali w niewielkich miejscowościach nieopodal miasta, które stało się symbolem Holokaustu – w Babicach i Brzezince. W 1941 roku babcia Krzysztofa, Marta, miała zaledwie 7 lat. Dziadek Emil – 25. Wraz z rodzinami musieli opuścić własne domy, podobnie zresztą jak tysiące osób wysiedlonych z okolicznych wsi, a także z Oświęcimia. Domy rodzinne dziadków Krzysztofa po wysiedleniu zostały zburzone, a materiał z ich domów został wykorzystany do budowy obozu Birkenau. Cały inwentarz żywy, nieruchomości, pola uprawne zostały natomiast skonfiskowane na potrzeby rozbudowy obozu.

“Babcia została wysiedlona do Bierunia Nowego, około 2,5 kilometra od jej domu. Wspominała w rozmowach ze mną, że jako mała dziewczynka widziała smugi dymu unoszącego się z krematoriów Birkenau. Zapamiętała duszący fetor palonych ludzkich ciał, który był wyczuwalny wiele kilometrów od obozu. Widziała też pracujących więźniów na okolicznych polach uprawnych, sąsiadujących z jej dawnym domem” – przywołuje relacje swojej babci Krzysztof.

Z ponad 500 domów zachowało się zaledwie kilka

Po II wojnie światowej dziadkowie wrócili do rodzinnych wsi. Krzysztof nigdy nie rozmawiał jednak z dziadkiem na ten temat – zmarł w 2000 roku, gdy chłopiec miał zaledwie 10 lat.

“Nie mogę sobie wyobrazić co czuł dziadek Emil, który wracając do rodzinnej Brzezinki, zamiast swojego domu zobaczył całkowicie zmieniony pejzaż miejscowości – gigantyczny obóz koncentracyjny. We wsi zburzono 524 domy pod budowę Birkenau, a zachowało się tylko sześć” – opowiada Krzysztof.

Sama babcia mówiła o wojennych wspomnieniach niechętnie – wydarzenia te były dla niej ogromną traumą. Jaka była jej powojenna historia? Dziewczynka wraz z rodzicami wróciła do Babic i podobnie jak jej przyszły mąż zastała pustkę po domu, który został zrównany z ziemią. Rodzina zamieszkała jednak w budynku, który także należał do jej rodziny, jednak szczęśliwie nie został zburzony. Jak mówi Krzysztof, wszystko wskazuje na to, że w czasie wojny został on wyremontowany i zamieszkał w nim osadnik niemiecki pracujący w fabryce IG Farben.

Piętno życia na terenach dawnego obozu

Obok zachowanego domu znajdowały się natomiast pola uprawne, gdzie pracowali więźniowie KL Auschwitz.

“Pierwsze zboże, które zbierała moja babcia po powrocie do domu, było zbożem jeszcze zasianym przez więźniów KL Auschwitz pracujących w tym miejscu” – opowiada Krzysztof Piętka. Jak dodaje, jego dziadkowie zaczynali po wojnie od zera z poczuciem ogromnej traumy, utraty wszystkiego, co mieli, w zupełnej biedzie. “Podobnie jak inni ludzie wracający na tereny poobozowe – także z ogromnym piętnem życia na tych terenach” – relacjonuje artysta. Zaczynali tu jednak swoje życie zupełnie od nowa.

Dziadkowie Krzysztofa nie chcieli rozmawiać z dziećmi i wnukami o bolesnych wspomnieniach. Jak to jednak często bywa, historia sama przypominała o sobie. Mama Krzysztofa jako dziecko, bawiąc się w przydomowym ogródku, znalazła zakopane nazistowskie monety z widocznymi na nich swastykami.

Piękne, a zarazem niebezpieczne miejsce

Krzysztof Piętka urodził się w 1990 roku, niemal 50 lat po zakończeniu wojny. Mieszkał w wielopokoleniowym domu wraz z dziadkami, rodzicami oraz rodzeństwem. “Ogromny wpływ na postrzeganie rzeczywistości wywarł na mnie specyficzny teren, na którym mieszkałem jako dziecko i żyję także dziś. To teren zalewowy znajdujący się na skraju wsi Babice. Z jednej strony domu znajduje się rzeka Wisła, a z drugiej jej starorzecze. Podczas powodzi teren ten staje się wyspą. Z jednej strony to piękny, ale i niebezpieczny kawałek ziemi” – mówi twórca.

Wychowywanie się w pewnego rodzaju izolacji sprawiło, że w Krzysztofie wyostrzyła się umiejętność obserwacji tego, co mu najbliższe. Niebezpieczny, bagnisty teren dookoła domu stał się dla niego jako dziecka granicą doświadczenia przestrzeni. Gdy miał 7 lat, zaczął nawiedzać go jednak pewien sen. Chłopiec opuszczał w nim swój dom i wychodził na pobliski wał przeciwpowodziowy – był bardzo ciekaw, co znajduje się na jego końcu.

“W tym śnie postanowiłem udać się w podróż wzdłuż wału, by zobaczyć co znajduje się na jego końcu. Oddalając się od domu pejzaż zmieniał się na coraz bardziej złowrogi. Okoliczna roślinność była coraz bardziej wysuszona. Idąc coraz dalej, ziemia wydawała się być wypalona, bez życia. W końcu moja podróż dobiegła końca – przed sobą zobaczyłem gigantyczną, czarną przestrzeń, która wyrzucała z siebie ogień i spalała wszystko dookoła. Był to przerażający widok” – przywołuje senne wspomnienia Krzysztof. Jak mówi, chciał w śnie uciekać, ale czarna przestrzeń za każdym razem wciągała go w swoje czeluści. Chłopiec wtedy zawsze się budził.

Kilkanaście lat później, Krzysztof już jako dorosły mężczyzna sprawdził w Mapach Google, gdzie rzeczywiście kończy się ten wał przeciwpowodziowy. Okazało się, że to las w pobliżu tzw. “Białego Domku” – drugiej prowizorycznej komory gazowej w Birkenau, gdzie zamordowano tysiące osób w czasie funkcjonowania obozu. Koniec tego wału znajduje się też w pobliżu czterech największych komór gazowych i krematoriów Birkenau (nr II, III, IV i V).

Przedszkole, szkoła i domowe obowiązki

Jednak nie tylko najbliższe otoczenie domu Krzysztofa było związane z historią obozu.

“Gdy byłem w przedszkolu bawiłem się z kolegami nazistowskimi monetami ze swastykami, które znalazła moja mama w ogródku. Jak się później dowiedziałem, w budynku przedszkola w czasie wojny było osadzonych ok. 180 więźniarek KL Auschwitz. Były tam też biura SS. Budynek ten znajdował się na terenie podobozu KL Auschwitz-Birkenau zwanym Babitz” – przywołuje Krzysztof i jak dodaje, także szkoła podstawowa, do której później chodził, znajduje się na terenie byłego podobozu ( została wybudowana już po wojnie).

Jako przedszkolak i uczeń Krzysztof o tym wszystkim jednak nie wiedział. Ale nie tylko o tym. Rodzina Krzysztofa miała pola uprawne we wsiach Babice i Brzezinka. Gdy był chłopcem, pomagał rodzicom w żniwach.

“Pewnego razu pojechaliśmy na pole w Brzezince, które znajduje się ok. 200 metrów od Bramy Śmierci w Birkenau, a zaledwie ok. 15 metrów od wieży wartowniczej SS i drutów kolczastych obozu. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem z bliska obóz Birkenau” – opowiada. Jako małemu chłopcu zabudowania byłego obozu przypominały zamek.

“Nie miałem wrażenia, że jest to coś złowrogiego. Był to dla mnie element normalnego pejzażu. Rodzice później powiedzieli mi, że w tym miejscu zginęło wiele osób, ale nie chcieli obciążać mojej psychiki i mówić bardziej szczegółowo o tym, co się tu wydarzyło”.

Inne pole uprawne rodziny znajdowało się natomiast ok. 150 metrów od tzw. Czerwonego Domku, który był pierwszą prowizoryczną komorą gazową utworzoną w zaanektowanym domu, w której zginęło tysiące osób. Również to pole znajdowało się ok. 20 metrów od ogrodzenia nieukończonego odcinka B-III, tzw. Meksyku, który był częścią obozu Birkenau.

“Do dziś zachował się tam betonowy słup, fragment ogrodzenia wraz z elementami drutu kolczastego” – mówi Krzysztof i jak uzupełnia, inne pola uprawne jego rodziny znajdowały się w centrum wsi Brzezinka, bardzo blisko nieistniejących już baraków szpitalnych dla załogi SS oraz w pobliżu koszar SS.

Rodzinny dom na zdjęciach z czasów wojny

Krzysztof Piętka jako uczeń szkoły podstawowej i gimnazjum uwielbiał historię. Oglądał mapy, analizował je. Jednak historia obozu KL Auschwitz nie istniała szczególnie w jego świadomości.

“Nie rozumiałem miejsca, w którym żyłem. Dopiero mając 20 lat, w 2010 roku, zacząłem regularnie odwiedzać teren dawnego Birkenau. Eksplorowałem teren poobozowy na podstawie zdjęć alianckich, wykonanych z samolotu w 1944 roku. Widać na nich całą infrastrukturę zagłady. A także mój dom. To był dla mnie ogromny szok. Tak zaczęło się zestawianie przeze mnie tych zdjęć z mapami okolicy. Intuicyjnie, stopniowo zacząłem poznawać tereny poobozowe” – opisuje Krzysztof Piętka. Zajęcie to trwa już kilkanaście lat i przez ten czas bardzo zmieniła się jego świadomość historii miejsca, w którym żyje od urodzenia.

Kilka lat temu, po przeczytaniu artykułu Marka Raweckiego „Niechciany Auschwitz” oraz jego książki „Strefa Auschwitz-Birkenau”, przestał też utożsamiać teren obozu wyłącznie z miejscem, gdzie po wojnie zostało utworzone Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. “To zaledwie 4% całkowitego terenu, który swoim zasięgiem obejmował KL Auschwitz. Wiadomo, że to teren najważniejszy – tu znajdują się baraki, ruiny krematoriów, miejsca zagłady. Nie wiedziałem jednak wcześniej nic o istnieniu tzw. Interessengebiet des KL Auschwitz, czyli strefy interesów obozu koncentracyjnego Auschwitz” – dodaje artysta.

Pracownia, która znajduje się dziś na terenie domu Krzysztofa Piętki, wszystkie pola uprawne jego rodziny, a także wszystko, co jest mu najbliższe, wiążą się z terenem, który w czasie okupacji należał do tej strefy.

Tomasz Kobylański

ENG. 

(Un)known neighborhood

Krzysztof Piętka’s work is closely connected to the place where he lives and creates his paintings, as well as to the history of his family and the immediate area. The artist’s studio is located in his family home in Babice, just a few minutes bicycle ride from the Death Gate and gas chambers of Auschwitz II-Birkenau. The complicated neighborhood and history of the former camp area have been associated with the artist since his earliest years, although for a long time he was not fully aware of the place in which he was living.

„She saw smoke from the Birkenau crematoria.”

The history of Krzysztof Piętka’s family is closely linked to the Oświęcim area. Before the outbreak of World War II, his grandparents lived in small villages, Babice and Brzezinka, near the town that became a symbol of the Holocaust. In 1941, Krzysztof’s grandmother, Marta, was just 7 years old. Grandfather Emil was 25. Together with their families, they had to leave their own homes, as did thousands of people expelled from neighboring villages, as well as from Oświęcim. The family homes of Krzysztof’s grandparents were demolished after their expulsion, and the building materials from those homes were used to construct the Birkenau camp. All livestock, real estate, and farmland, in the meantime, were confiscated for the expansion of the camp.

Grandma was relocated to Bieruń Nowy, about 2.5 kilometers from her house. In conversations with me, she recalled that as a little girl she saw plumes of smoke rising from the Birkenau crematoria. She remembered the suffocating stench of burning corpses that could be smelt many kilometers away from the camp. She also saw prisoners working in the surrounding farmlands, adjacent to her former house,” Krzysztof recalls the accounts of his grandmother.

Of the more than 500 houses, only a few have remained

After World War II, my grandparents returned to their home villages. However, Krzysztof never talked to his grandfather about this subject – he died in 2000, when the boy was only 10 years old.

I can’t imagine what grandpa Emil felt when, returning to his home village of Brzezinka. Instead of his home, he saw a completely changed landscape of the village – a gigantic concentration camp. In the village, 524 houses were demolished to build Birkenau, and only six remained,” says Krzysztof.

His grandmother talked about her war memories reluctantly – these events were extremely traumatic for her. What was her post-war history? The girl returned to Babice with her parents and, like her future husband, she found emptiness in place of a home, which had been razed to the ground. However, the family lived in a building that also belonged to their family, but luckily it was not demolished. According to Krzysztof, all indications are that it was renovated during the war and inhabited by a German settler working at the IG Farben factory.

The stigma of living in the vicinity of the former camp

Next to the preserved house, by contrast, were farm fields where Auschwitz prisoners had worked.

„The first wheat my grandmother harvested when she returned home was grain that had been planted by Auschwitz prisoners working at the site,” – Krzysztof Piętka recounts. He adds that his grandparents started from scratch after the war with a sense of immense trauma, losing everything they had, in utter poverty. „Just like other people returning to the areas of the former camps – including the immense stigma of living in those areas,” – the artist says. Yet, they were starting their lives here completely anew.

Krzysztof’s grandparents did not want to talk to their children and grandchildren about painful memories. However, as is often the case, history reminded them of itself. As a child, Krzysztof’s mother, while playing in the home garden, found buried Nazi coins with swastikas visible on them.

A beautiful, yet dangerous place

Krzysztof Piętka was born in 1990, almost 50 years after the end of the war. He lived in a multi-generational home with his grandparents, parents and siblings. „I was greatly influenced in my perception of reality by the specific area where I lived as a child and continue to live today. It is a floodplain located on the edge of the village of Babice. On one side of the house is the Vistula River, and on the other is its old river bed. During floods, the area becomes an island. On the one hand, it’s a beautiful, but also dangerous piece of land,” the artist says.

Growing up in a kind of isolation sharpened Krzysztof’s ability to observe what was closest to him. The dangerous, swampy area around the house became the boundary of his awareness of space as a child. When he was 7 years old, however, a dream began to haunt him. In it, the boy would leave his home and walk out onto a nearby levee – he was very curious about what was at the end of it.

„In this dream, I decided to make my way along the embankment to see what was at the end of it. Moving away from the house, the landscape changed become increasingly ominous. The surrounding vegetation was getting ever drier. Walking onward, the land seemed scorched, lifeless. Finally, my journey came to an end – in front of me I saw a gigantic black space, which was spewing fire and burning everything around it. It was a terrifying sight,” Krzysztof recalling the dream. He wanted to escape in his dream, he says, but the black space pulled him into its depths every time. At that point, the boy always woke up.

A dozen years later, Krzysztof, already a grown man, checked on Google Maps where this levee actually ends. It turned out to be a forest near the so-called ‘Little White House’ – the second makeshift gas chamber at Birkenau, where thousands of people were murdered while the camp was in operation. The end of this embankment is also near Birkenau’s four largest gas chambers and crematoria (numbers II, III, IV, and V).

Preschool, school, and household chores

But it was not only the immediate surroundings of Krzysztof’s home that were linked to the history of the camp.

„When I was in preschool, I played with my friends using Nazi coins with swastikas that my mom found in the garden. Later, I learned that during the war, around 180 female prisoners from Auschwitz concentration camp were held in the preschool building. There were also SS offices there. This building was located in the area of the Auschwitz-Birkenau sub-camp known as Babitz,” recalls Krzysztof. He adds that the primary school he later attended is also located on the grounds of the former sub-camp (it was built after the war).

As a preschooler and schoolboy, however, Krzysztof did not know all this. And, there was more he did know about. Krzysztof’s family had farmland in the villages of Babice and Brzezinka. When he was a boy, he helped his parents with the harvest.

„Once we went to the field in Brzezinka, which is located about 200 meters from the Death Gate in Birkenau, and only about 15 meters from an SS watchtower and the barbed wire of the camp. That was the first time I saw the Birkenau camp up close,” he recounts. To a little boy, the buildings of the former camp resembled a castle.

„I didn’t have the impression that it was something ominous. It was just a part of the normal landscape for me. My parents later told me that many people had died in this place, but they didn’t want to burden my psyche and provide more detailed information about what happened here.”

The family’s other farm field, on the other hand, was located about 150 meters from the so-called ‘Little Red House,’ which was the first makeshift gas chamber created in a confiscated house, where thousands of people perished. This field was also about 20 meters from the fence of an unfinished section of BIII, known as ‘Mexico,’ which was a part of the Birkenau camp.

„Until today, a concrete pillar along with fragments of the fence and elements of barbed wire have been preserved there,” says Krzysztof. He adds that his family’s other farm field was located in the center of the village of Brzezinka, very close to the no longer existing hospital barracks for the SS personnel and near the SS barracks.

Family home in wartime photographs

Krzysztof Piętka loved history as an elementary and middle school student. He looked at maps, analyzing them. However, the history of the Auschwitz concentration camp was not particularly present in his consciousness.

„I didn’t understand the place I was living in. It wasn’t until I turned 20 in 2010 that I began regularly visiting the area of the former Birkenau. I explored the former camp area based on Allied photographs taken from an airplane in 1944. These images revealed the entire infrastructure of extermination, including my home. It was a tremendous shock for me. This marked the beginning of my comparison of those photos with local maps. Intuitively, I gradually started to familiarize myself with the former camp areas,” Krzysztof Piętka explains. This pursuit has been ongoing for several years, and during this time, his historical awareness of the place where he lived since birth has undergone significant changes.

A few years ago, after reading Marek Rawecki’s article “The Unwanted Auschwitz” as well as his book „Auschwitz-Birkenau Zone,” he has also stopped associating the camp area solely with the place where the State Museum Auschwitz-Birkenau was established after the war. “It is only 4% of the total area that encompassed the Auschwitz concentration camp. We know that this area is the most important—here are the barracks, ruins of crematoria, places of extermination. However, I was previously unaware of the existence of the so-called Interessengebiet des KL Auschwitz, the Interest Zone of the Auschwitz Concentration Camp,” adds the artist.

The studio, which is located today on the grounds of Krzysztof Piętka’s house, all of his family’s farmland, and everything that is closest to him, is connected with the area that belonged to this zone during the occupation.

__

Tomasz Kobylanski – former faculty member of the Auschwitz-Birkenau State Museum. Currently, he cooperates with numerous educational and cultural institutions dealing with historical and anti-discriminatory education, including the Jewish Museum in Oświęcim. He has published in the most widely read Polish weeklies, including “Polityka,” “Przekrój,” “Wprost,” and „Tygodnik Powszechny.” Author of numerous publications and articles related to the history of World War II and the contemporary face of Oświęcim. He also publishes on topics related to contemporary art, including in the portals whiteMAD, WELL.pl, and the magazine „Art Kurier.”

Tomasz Kobylański